Coraz większa liczba robotów w środowiskach przemysłowych generuje nowe wyzwania w zakresie bezpieczeństwa ludzi, ale i bezpieczeństwa maszynowego. W kolejnym artykule o robotyzacji rozmawiam z Kamilem Gawronem – dyrektorem ds. robotyki w Delta Robots, który przybliża temat interakcji człowiek-robot.
Artykuł w całości napisany przez człowieka.
Roboty humanoidalne, które — w odróżnieniu od robotów współpracujących i autonomicznych robotów mobilnych — są odwzorowaniem ludzkiej postaci, ewoluowały i stały się bardzo zaawansowane. Kamil Gawron, który kieruje zespołem robotyków w Delta Robots, przypomina, że firma zainteresowała się robotami humanoidalnymi już 10 lat temu.
– Ponieważ wywodzimy się z agencji zatrudnienia, to obecnie staramy się zatrudniać właśnie… roboty. Na początku były to roboty recepcyjne typu “Pepper”, które pracują już w bankach i na recepcjach, wspierając klientów pod kątem informacyjnym. Wykonują powtarzalne zadania: odbierają telefony, wysyłają SMS-y, maile, kierują klientów do określonego miejsca. Wiele czynników sprawiło jednak, że nasz dział robotyki bardzo ewoluował, a to za sprawą sztucznej inteligencji oraz boomu na robotykę i roboty humanoidalne – mówi dyrektor ds. robotyki.
Jednym z głównych impulsów gwałtownego rozwoju robotów humanoidalnych jest sztuczna inteligencja. Obecnie można bowiem połączyć mechanikę robota i sztuczną inteligencję, choć jeszcze nie w pełnym zakresie. Przykładowo, roboty mogą przetwarzać dane mówione, ale nie mają percepcji i możliwości wykrywania przedmiotów. Coraz więcej producentów robotów humanoidalnych pracuje jednak nad tego typu rozwiązaniami, choć głównie z myślą o branżach produkcji i logistyki.

